Pierwszy rok i ja dostalismy "specjalne czapeczki" i tak paradowaliśmy pół dnia ;P
Dostaliśmy również posiłek. tylko że ciężko było zjeść mając przyklejone ręce do osoby siedzącej obok i do krzesła. Ale daliśmy rade i nikt nie był głodny:))
Następnie wszyscy pojechaliśmy do St Cecile nad brzeg kanału La Manche, gdzie zostaliśmy do niedzieli.
W sobote rano rozpoczeliśmy dzień od Acrobranche- jest to tor przeszkód pomiędzy drzewami- ruszajace się mosty, belki, liany, liny zjazdowe,itd. Adrenalina i dreszcz emocji 8 m nad ziemią:))
Niesamowite wrażenie!!!!
Po południu mieliśmy różne aktywności dla pierwszego roku na plaży nad Kanałem La Manche.
I wieczorem dyskoteka na zakończenie w miłym gronie studentów EIPC:)



ale cudowna sprawa, integracja na prawdziwym poziomie, park linowy i zabawy, widać że jesteśmy daleko za murzynami. Jak wrócisz to bedzie tak smętnie tutaj, że szkoda gadać ;) Nie płyń do ameryki, tam masz superowo przecież :)
OdpowiedzUsuń